Zakładki:
Inne moje "rzeczy"
Inne rzeczy
Innych "rzeczy"
Książki
Możliwości i wzorce projektowe
Po godzinach
Rządzą... Gry
Zobacz mnie na GoldenLine
ThinkLab: moja firma

MOJE KSIĄŻKI - AUTOR

Użyteczność w praktyceM. Kasperski, A. Boguska-Torbicz Projektowanie stron WWW. Użyteczność w praktyce, Helion 2008.

Moja książkaM. Kasperski, Sztuczna Inteligencja, Helion 2003.

REDAKTOR MERYTORYCZNY

UmysłD. Casacuberta, Umysł. Czym jest i jak działa, Świat Książki 2007.

100 sposobów...T. Stafford, M. Webb, 100 sposobów na zgłębienie tajemnic umysłu, Onepress 2006.

Istota inteligencjiJ. Hawkins, S. Blakeslee, Istota inteligencji, Onepress 2005.

RSS
wtorek, 31 lipca 2007

Aktualizacja do wpisu nt. clicktrackingu: mamy kolejne wdrożenie systemu map kliknięć w kraju. System heat map - o nazwie ClickMapa - wprowadziła Stat24.

11:46, marekkasperski
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 30 lipca 2007

Jak już wspomniałem przy okazji postu nt. kolorów, oko ludzkie posiada fotoreceptory odpowiedzialne za widzenie kolorów (czopki) oraz osobne za widzenie janości/ciemności (pręciki).

Cieniowanie mózg ludzki często wykorzystuje jako podstawę do stwierdzenia, że dany obiekt jest trójwymiarowy. To właśnie dzięki cieniom płaskie powierznie percepujemy jako 3D.

Dla projektanta interfejsów dodatkowo ważną informacją jest odkrycie natury tego, jak to się dzieje, że pewne obiekty mózg klasyfikuje jako wypukłe, inne zaś jako wklęsłe. Dlaczego jest to takie istotne? Choćby ze względu na czytelność przycisków GUI oraz w nawigacji menu stron internetowych, zwłaszcza teraz, w dobie modnych gradientów [w stylu web 2.0]. Jest to także pomocne przy projektowaniu interfejsów, które pozostają graficznie w zgodzie z naszą wiedzą prekognitywną (o tym niżej).

 

Przyciski GUI.

Rysunek 1. Zgodne z naturą zachowanie przycisków GUI aplikacji typu desktop oraz belki nawigacyjnej strony WWW.

 

Co to jest wiedza prekognitywna oraz jakie ma znaczenie dla naszego systemu poznawczego w ramach percepcji głębi?

"Cienie są identyfikowane na wczesnym etapie procesu widzenia po to, by można było szybko stworzyć pierwsze wrażenie kształtu obiektu. (...)

Patrząc na koło, można zobaczyć jeden z dwóch kształtów w zależności od tego, czy sądzimy, że dany kształt jest oświetlany z góry czy z dołu. Jeśli źródło światła znajduje się na górze, można wnioskować, że to wypukłość, ponieważ kształt ten jest czarny pod spodem, tam, gdzie znajdują się cienie. Natomiast jeśli źródło światła znajduje się na dole, tylko wgłębienie może dawać taki rodzaj cienia. Dwa różne kształty: wypukłość lub wgłębienie mogą tworzyć taki sam cień w zależności od położenia źródła światła". (Patrz rysunek 2.A.)

 

Percepcja głębi.

Rysunek 2. Które elementy są wklęsłe, a które wypukłe?

 

Jeśli chodzi o pochodzenie źródła światła w toku ewolucji mózg nasz zbudował sobie mechanizm, ułatwiający mu szybkie przetwarzanie informacji na temat widzianego obrazu.

"Zaskakujące jest to, że ludzie widząc koła z białą górą, widzą je jako wypukłości; mózg nie chcąc pozostawiać nas w niepewności, dokonuje wyboru: światło dochodzi z góry.

Założenie, że światło znajduje się na górze, jest zupełnie słuszne: jeśli jest jasno, to zwykle dlatego, że nad naszymi głowami świeci słońce."

Dodatkowo, mechanizm ten jest tak głeboko w nas zakodowany, że czasem może dojść do sytuacji dziwacznych: przechyl głowę o 180 stopni i spójrz ponownie na koła z rysunku 2A.

"Wypukłości staną się wgłębieniami, a wgłębienia wypukłościami. Mózg - zamiast zakładać, że źródło światła znajduje się wysoko na niebie - przyjmuje, że dochodzi ono z górnej części naszego pola widzenia.

Zamiast marnować czas na zastanawianie się, czy głowa jest położona normalnie, czy też do góry nogami, a następnie na wnioskowanie, gdzie powinno znajdować się słońce, mózg zdecydował się na "wystarczająco dobre" rozwiązanie."

Jakie jest znaczenie tego mechanizmu dla pracy projektanta? Rozwiązanie, którym posiłkuje się nasz mózg oznacza, że "położenie źródła światła może zostać na stałe zakodowane w procesie percepcji kształtów, co pozwala na bardzo szybkie przetwarzanie obrazu". Szybkość ta umożliwia wywnioskowanie o kształcie danego elementu - np. stanu buttonu - na bardzo wczesnym etapie przetwarzania obrazu. Tak wczesnym, że sprzyja maksymie Steva Kruga: "Nie każ mi myśleć", redukując koszta poniesione przez podmiot w procesie poznawania.

 

Zastosowanie światła w nawigacji.

 

Rysunek 3. Zgodne z intuicją zastosowanie światła w elementach nawigacji.

W przypadku klasycznego przycisku systemu Windows (z lewej strony u góry), proszę zwrócić uwagę na jasny obrys w lewej i górnej części przycisku wypukłego i ciemny w dolnej-prawej; w sytuacji przycisku wklęsłego zachowanie światła jest odwrotne. Przyciski z nowych edycji systemu WIndows (z prawej strony u góry) również posiadają intuicyjne światło: górna część jasna, dolna ciemna.

Menu Amazon.com posiada sporo górnego światła, dzięki czemu wydaje się być lekkie i pozostaje w zgodzie ze spodziewanym zachowaniem obiektu trójwymiarowego widzianego w słoneczny dzień - a więc nastraja użytkownika pozytywnie.

 

***

Wykorzystane w tekście cytaty pochodzą z: T. Stafford, M. Webb, 100 sposobów na zgłębienie tajemnic umysłu, 2006.

09:36, marekkasperski
Link Dodaj komentarz »
sobota, 28 lipca 2007

Na co dzień zapominamy jakie znaczenie ma dla naszego funkcjonowania pamięć. W ogóle raczej z pamięcią jest tak, że przypominamy sobie o niej wtedy, kiedy o czymś zapominamy...

Jeśli chodzi o wiedzę nt. pamięci to wyróżniamy:

3 typy pamięci...:

  • sensoryczna, zwana też ultrakrótkotrwałą - związana ze zmysłami: wzroku (pamięć ikoniczna) oraz słuchu (pamięć echoiczna); odpowiedzialna jest za te informacje, które możemy zapamiętać jednym "rzutem oka",
  • krótkotrwała (krótkoterminowa) - umożliwiająca między innymi zapamiętanie na chwilę numeru telefonu, pod który dzwonimy,
  • trwała (długoterminowa) - jak sama nazwa wskazuje związana jest z gromadzeniem informacji z całego naszego życia.

... oraz kilka rodzajów pamięci:

  • semantyczna - wymagająca od swojego użytkownika znajomości języka naturalnego; jej głównym zadaniem jest pamiętanie przez podmiot treści i znaczeń pojęć,
  • epizodyczna - gromadząca dane o tym co zaszłe (pamięć retrospektywna) i umożliwiająca planowanie przyszłych wydarzeń, naszych zamiarów (pamięć prospektywna),
  • i inne, m.in.: autobiograficzna, ejdetyczna, logiczna, mechaniczna.

Tyle jeśli chodzi o klasyfikację.

***

Dla projektanta interfejsów wiedza nt. pamięci ma zasadnicze znaczenie - wspomaga tworzenie przejrzystych i komunikatywnych układów treści oraz nawigacji.

Żeby nie być gołosłownym podam kilka przykładów.

Przykład 1: Pojemność pamięci krótkoterminowej zawiera się w 7±2 jednostkach informacji. Pojemność pamięci ikonicznej jest jeszcze węższa i zawiera się w 5 jednostkach. W związku z tym bloki interfejsu - menu główne, nawigacje boczne - hasła reklamowe, ilość podstron (klików w ramach nawigacji) w głąb, etc., powinny być tak projektowane by przestrzegać tych praw. Dużo lepszy będzie tekst reklamowy, który zasadniczą treść będzie niósł na początku zdania - w pierwszych 5 słowach; dużo łatwiejsza do ogarnięcia będzie nawigacja zamykająca się w 7 elementów, a nawigacji bardziej ksomplikowanych zawsze możemy zbudować układ zhierarchizowany, z systemem kategorii głównych i podkategorii (działa wówczas zasada grupowania, o której może przy innej okazji). Itd.

 

Menu Amazon.com, Adobe, Apple, Sun.

Rysunek 1. Największy na świecie sklep internetowy Amazon.com, obfitujący w ilość funkcji, na dzień dobry wita nas prostym menu nawigacyjnym. Tak samo strony innych tytanów (Adobe, Apple, Sun).

 

Przykład 2: Pojemność pamięci krótkoterminowej ważna jest ze względu na sposób organizacji informacji - np. organizację bloków pól w formularzach. Sprawniej użytkownicy przyswajają formularze zorganizowane tak, że elementy podobne są pogrupowane, a liczba poszczególnych jednostek pól na każdym piętrze hierachii grup nie jest większa niż 7.

 

Formularz z wykorzystaną zasadą grupowania.

Rysunek 2. Formularz wykorzystujący zasadę grupowania w ramach czego liczba opcji na każdym piętrze kategorii nie przekracza 7 elementów. Rysunek własny na podstawie: Wilbert O. Galitz, The Essential Guide to User Interface Design. An Introduction to GUI Design Principles and Techniques, 1997.

 

Rzecz jasna nie zawsze udaje się menu zamknąć w siedmiu elementach, czasem oferta na to po prostu nie pozwala - jak np. w ramach stron aukcji internetowych, bądź stron głównych portali. Wtedy na pomoc przychodzi...

Przykład 3: Pamięć ikoniczna jest znacznie szybsza w przetwarzaniu informacji niż pamięć semantyczna, wymagająca przetwarzania danych nt. znaczeń słów i wyrażeń. Stąd przy dłuższych układach menu zastosowanie elementów bazujących na niej znacznie przyspiesza proces odnalezienia się na danej stronie użytkownika - sprzyja nabyciu umiejętności i wiedzy w posługiwaniu się danym interfejsem, np. nawigacją w której wykorzystano elementy graficzne - ikony. Szybsze jest także przeszukiwanie wzrokiem tego rodzaju nawigacji, która zawiera ikony - choćby nawet pozostawiały wiele do życzenia jeśli chodzi o ich czytelność. Jednak - ważne: dla spotęgowania efektu, ikony powinny być A) czytelne i B) usadowione w kontekście słowa, z którym występują.

Dodatkowo, menu z zagnieżdżonymi ikonami traktowane jest przez nasze oko na podobnej zasadzie jak układ listy numerowanej, co zwiększa jego czytelność.

Menu ikoniczne: Yahoo!, Interia.

Rysunek 3. Menu głównej strony Yahoo! oraz Interii. Podobne rozwiązanie znajdujemy też na innych stronach, chciażby Wirtualnej Polski. Obok także kolumna z nawigacją Yahoo: sformatowana jako lista wypunktowana (u góry) i klasycznie (na dole).

 

Dodatkową ważną informacją którą otrzymujemy z badań z zakresu psychologii użytkownika oraz kognitywistyki, w tym zwłaszcza z neuropsychologii i psychologii kognitywnej, jest ta, że przy pomocy pewnych technik projektanci mogą wpływać na A) zwiększanie pojemności kanału pamięci krótkoterminowej oraz B) budowanie w taki sposób przekazu, by zwięskzyć prawdopodobieństwo jego zapamiętania.

Ale o tym przy innej okazji.

***

PS: W czerwcu ur. byłem gościem audycji p. Anny Muchy, którą prowadziła dla RadioStacji, a której odcinek był poświęcony pamięci. Co prawda audycja była z przeznaczeniem dla zupełnie innego targetu niż ten blog, ale jeśli ktoś ma ochotę, to zamieszczam pliki z jej przebiegu do odsłuchania (podzielone na godziny; audycja zaczyna się pod koniec pierwszego pliku): 20:00-21:00, 21:00-22:00, 22:00-23:00.
13:28, marekkasperski
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 lipca 2007
Dwa dni temu zdjąłem dwie reklamy z edycji na grono.net. Oto podstawa mojej decyzji.

***

Coraz częściej mam wrażenie, że niedobrze się dzieje w środowisku odpowiedzialnym za tworzenie kreacji i wyświetlanie reklamy internetowej (mowa tu przede wszystkim o polskim poletku, bo za miedzą już dawno zaorane). Słowa, które zdają się roznosić w biurach e-reklamy brzmią: "Jeszcze, jeszcze, jeszcze więcej... kliknięć" śpiewane na nutę Kalibra. Do tego wszystkiego dochodzą rady radców, co to uradzili, by sobie w życiu dobrze radzić.

 

Banery.

Rysunek 1. "Skuteczne" banery AOL z 2001 roku, udające elementy HTML oraz systemu Windows.

 

"12 zasad skuteczniejszych bannerów" to rozdział z Czas na e-biznes, który zdaje się, że aktualnie jest lekturą obowiązkową wielu "kreatywnych" e-marketingowców. Napisany na bazie doświadczeń z AOL oraz własnych autora książki, głosi przesłanie:

"1. Bannery udające elementy HTML lub Windows osiągają większy CTR niż bannery standardowe, z pełną grafiką." (wytłuszczenie moje).

No właśnie. Dalej jest jeszcze gorzej:

"9. [w kontekście tego co wyżej] Bannery powinny udawać elementy interaktywne. (...)

11. Jeśli używasz obszaru tekstowego (textarea), to możesz wykorzystać ciekawość klientów i intersujące zdanie ukryć tak, aby klient chciał przewinąć pole." [Tamże, s. 333-335]

W związku z tym powstaje pytanie: CO dla KOGO jest miarą skuteczności? I drugie: czy skuteczność - w sensie: klikalność - sama dla siebie ma być wartością? A gdzie ludzie? - jak niedawno spytał się mnie w liście znajomy, przerażony komercjalizacją współczesnego designu.

 

Skuteczne banery: przykład ekstremalny.

Rysunek 2. Ekstremalny przykład przyswojenia wiedzy nt. "skutecznych banerów". Przy okazji prosty sposób, by z banera reklamowego zrobić horror klasy C.

 

Powodów by nie korzystać z "magicznych" sztuczek zwiększających skuteczność (czy jak się zaraz okaże - pseudoskuteczność banerów) jest kilka i można je rozważać na wielu płaszczyznach. Weźmy dwie:

  • Argument natury etycznej (nie tylko dla idealistów): web designer nie powinien wprowadzać użytkowników w błąd i budować swojego kapitału na mało doświadczonych userach, mylących elementy klasycznego interfejsu (jak: text field, text area, droplist, list box, checkbox, dropdown czy radio button) z graficznymi kopiami tychże elementów, występującymi w reklamie na banerach. Jak do tej pory nie ma kodeksu etycznego związanego z zawodem projektanta interfejsu czy specjalisty od użyteczności, aczkolwiek świadomy projektant powinien unikać technik godzących w dobro użytkownika. Tak się dzieje w przypadku każdego dojrzałego zawodu.
  • Argument natury pragmatycznej: klikalność klikalnością, ale nie tym się mierzy skuteczność reklamy. Reklama powina A) zwiększyć sprzedaż danego produktu/usługi (jeśli reklamodawca ma coś na sprzedaż) i B) budować świadomość marki. Biorąc pod uwagę A i B, na ile reklama, która spowodowała kliknięcie w nią użytkownika wprowadzonego w błąd będzie skuteczna? Czy sprzeda cokolwiek zawiedzionemu użytkownikowi? Jaką świadomość marki będzie budowała? Jak zostanie oceniona?

    Z moich obserwacji i rozmów z użytkownikami wynika, że skuteczność banerów udających elementy [interfejsów] HTML i Windows jest odwrotnie proporcjonalna do współczynnika klikalności. Ci, którzy kliknęli czego innego oczekiwali i są zawiedzieni. W dodatku nierzadko bywa tak, że ponowne ich odwiedziny na reklamowanej stronie kończą się natychmiastową ucieczką. Świadomość oszukańczej marki została już zbudowana.

Skuteczne banery? Raczej nie.

21:37, marekkasperski
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 23 lipca 2007

Przed wyjazdem na urlop miałem zamiar napisać kilka słów nt. problemów funkcjonalnych Profeo.pl, ale się nie wyrobiłem... Wspomniałem jedynie o animacji flash na pierwszej stronie (czy raczej problemami z jej czytelnością) - a swoją drogą czy ktoś również dostrzega "dziwne" podobieństwo z prezentacją z biznes.net? - a dzisiaj krótko nt. panelu logowania i funkcji "Zapamiętaj mnie", której próżno szukać na Profeo.

 

Logowanie do Profeo.

Rysunek 1. Formularz logowanie na stronie Profeo.pl.

 

Z badań clicktrackingowych, które prowadziłem na stronach wykorzystujących system logowania się wynika, że coraz większą popularnością wśród userów cieszy się funkcja "Zapamiętaj mnie", dzięki której użytkownicy 1) nie muszą zaśmiecać swojej pamięci loginem i hasłem do danej strony WWW oraz 2) funckja remember przyspiesza proces samego logowania się.

 

Logowanie: Remember me.

Rysunek 2. Zrzut mapy z badań clicktrackingowych jednego z zagranicznych blogów. Pole "Remember me" jest jednym z najgorętszych miejsc na stronie.

 

Dane, które otrzymałem badając system forów internetowych oraz stron społecznościowych są optymistyczne; "Remember me" lubią zwłaszcza użytkownicy słabo obyci z komputerami - a więc początkujący, w tym osoby starsze - tych userów coraz więcej w Internecie, więc i wykozrystywanie opcji będzie raczej rosło.

Analiza blisko 20 tys. logowań wskazuje, że w tym czasie co 33-cia osoba skorzystała z funkcji "Zapamiętaj" (czyli na dzień dobry, przy liczbie 1,5 mln użytkowników mamy grupę ponad 45 tys. korzystających z funkcji, z tendencją zwyżkową). Należy jednak wziąć pod uwagę, iż dane te są niedoszacowane - część logowań do systemu z pewnością wykorzystywała już zapamiętane dane.

Czy to dużo, czy mało? Dla przykładu: z wyszukiwarek ulokowanych również na stronie głównej w tym samym czasie skorzystało mniej więcej tyle samo osób.

 

Logowanie: Zapamiętaj mnie.

Rysunek 3. Pole logowania do jednego z systemów społecznościowych.
Mapa wykonana w ramach badań clicktrackingowych.

 

Nie można rzecz jasna wyciągnąć z tego zbyt pochopnych wniosków: funkcja Remember... nie nadaje się do wszystkich rodzajów logowania do systemu i jej zastosowanie jest ściśle zależne od przeznaczenia docelowej strony WWW. "Remember" nie nadaje się - co oczywiste - w przypadku logowania do banku. Użytkownicy również powinni być na tyle świadomi jej konsekwencji, by nie wykorzystywać jej w przypadku, gdy komputer, z którego korzystają jest współdzielony z innymi użytkownikami. Za to w ogóle nie powinno przeszkadzać wykorzystanie jej kiedy logujemy się do systemów: poczty, blogów, forów, portali społecznościowych, systemów aukcji internetowych, itp. Zwłaszcza, gdy system, który budujemy dedykowany jest większej ilości użytkowników, z raczej mniejszym doświadczeniem internetowym.

A poniżej kilka [wybranych] paneli logowania się do znanych usług/serwisów internetowych.

Biznes.net

Logowanie do Biznes.net.

Goldenline

Logowanie do Goldenline.

Google

Logowanie do Google.

Grono.net

Logowanie do Grono.net.

MojaGeneracja

Logowanie do MojaGeneracja.

MySpace

Logowanie do MySpace.

phpBB

Logowanie do forów na silniku phpBB.

WordPress

Logowanie do WordPress.

Są rzecz jasna też przykłady paneli logowania, które nie zawierają możliwości zapamiętania danych, chociażby: Allegro, blogi Onet, blogi WP, blox gazety.pl (totalna katastrofa, nawet brakuje opcji przypominania hasła), ebay, epuls, FaceBook, Forum gazeta.pl, Last.fm, LinkedIn, MakeIt, YouTube, Znajomi Interii.

Wtedy już użytkownikom pozostaje tylko liczyć na "pamięć" przeglądarki internetowej, z której korzystają. Bądź na system "Przypomnij hasło listem e-mail". No tak, tylko na który adres e-poczty zakładałem konto?

20:40, marekkasperski
Link Komentarze (6) »
środa, 18 lipca 2007

Firma TechSmith znana z narzędzi do grabienia grafiki oraz video, tym razem wydała oprogramowanie grabiące i w lot konwertujące video do formatu flash. Jing Project (za darmo!). Świetna rzecz do nagrywania i publikowania na stronach WWW samouczków i prezentacji video (tzw. screencastów)!

Jing Project.

Rysunek 1. Sposób korzystania z Jing.

 

PS: A miałem o nowym PROFEOsjonalnym serwisie społecznościowym napisać (a raczej o funkcjonalnościach i funkcjonalności - medal temu, kto przeczyta na spokojnie wszystkie napisy z klipu flash zaprezentowanego na wejściu!), acz zmagania z bagażnikiem samochodowym do rowerów skutecznie pokrzyżowały plany... (Przy okazji, co to za "dobrze poinformowane źródło" ma AntyWeb? Wystarczy poczytać IDG.)

Jutro Kraków i... Zakopane.

23:55, marekkasperski
Link Dodaj komentarz »

Biorąc pod uwagę, że już inni piszą, pozwalam sobie napisać o jednym z dwu ficzerów, które niebawem wejdą do Grona, a który zaprojektowałem. Chodzi mi natomiast o nowy system wiadomości. I nie będę wcale się tutaj skupiał nad kwestią zwijania i rozwijania historii korespondencji i innych elementach, które dodałem w nowej wersji, ale nad pewnym drobnym niuansem, który sprawia, że mamy do czynienia z pocztą w stylu Web 2.0.

***

W wielu naszych wewnętrznych badaniach wychodziło, że użytkownicy Grono często korzystają z systemu wiadomości. Do tej pory jest to dla mnie dosyć zaskakujący wniosek, biorąć pod uwagę, że przecież Ci użytkownicy posiadają e-maile, ale system wiadomości na prawdę cieszy się sporą popularnością. Projektując nowy system miałem zatem przed sobą spore wyzwanie, tym bardziej, że za cel postawiłem sobie - biorąc pod uwagę, że działa on w ramach portalu społecznościowego - wplecenie weń aspektów socjalnych. Dumając nad tym, co by mogło być intersującą funkcją z punktu widzenia usera wpadłem na pomysł... focha :)

Dwie historie leżące u podstaw:

1. Nie należę do osób, które kolekcjonują swoje znajomości. Albo, w dobie Web 2.0, nieznajomych próbują uczynić znajomymi dodając ich do swoich kontaktów. Na cóż, tak to już mi się dostało w genach :)

W serwisie GoldenLine zdarzyło mi się otrzymać kilkakrotnie zaproszenia od osób, których w ogóle nie znałem, a których profile - po pobieżnym zapoznaniu się z nimi - wskazywały, że mam do czynienia z typem kolekcjonera. Na zaproszenie należało odpowiedzieć: albo zgadzając się na nie i tym samym stając się kolejną cyfrą w danej statystyce (na co akurat ja się nie zgadzam), albo wyrażając swoją dezaprobatę - lecz w tym przypadku osoba, która odrzuciłaby zaproszenie wcale nie wiedziała jakie są z tego tytułu konsekwencje, czy np. zapraszający nie zostanie o tym powiadomiony, a jeśli tak, to w jakim tonie wówczas te powiadomienie będzie napisane. W związku z tym miałem dylemat. Z dwojga złego, nie chcąc komuś wyrządzić przykrość i nie zgadzając się na zaproszenie, a jednocześnie nie chcąc stać się elementem statystyki, wybierałem postawę bierną. Pozostawiałem list bez odpowiedzi (ale nie lubię także mieć niezałatwione sprawy...).

 

Koleżanki.

Zdjęcie 1. Psiapsiółki Olga i Iwona.

 

2. Druga historia związana jest z grupami w Gronie. Tutaj zdecydowana większość kontaktów społecznych związana jest z kontaktami natury koleżeńskiej i przyjacielskiej - zupełnie inaczej, niż na Golden Line, gdzie kontakty w dużej mierze mają naturę biznesową. Dodatkowo, spora część grup to grona lokalnych przyjaciół - ze szkoły, z podwórka, okolicy. Są to osoby, które przebywają ze sobą na codzień - bawią się, uczą, chodzą na wspólne imprezy, jeżdżą na wypady za miasto. Potem swoje fotki z takich wojaży umieszczają w galerii. Jak to bywa w codziennych kontaktach - raz jest lepiej, raz jest gorzej. Ne jednej imprezie Iwona będzie się świetnie bawiła z Kamilem, na drugiej już jej najlepsza psiapsiółka Olga, która postanowiła, że teraz woli by Kamil był jej bardziej bliski, choć ceną będzie oddalenie się koleżanki Iwony. Rano, gdy szum imprezy wywietrzał, a myśli nieco oprzytomniły, pojawiły się pierwsze rozterki... Wtedy przyszło mi na myśl, by do systemu wiadomości dodać foch, czyli pospolite obrażanie się: W historii znajomości Iwony i Olgi zaczyna się etap przeprosin, tłumaczenia, etc. Ale Iwona nie odpowiada. Olga nie ma jej za złe - rozumie, że - mówiąc językiem Olgi - przegięła. 

System fochów, który zaprojektowałem na bazie person, wszedł jako opcja "Zablokuj nadawcę". Choć docelowo wydaje się mieć taką samą funkcjonalność co "Zgłoś spam", w rzeczywistości jest zupełnie inny i ma inne społeczne konsekwencje - również te, dla użytkownika: Iwony i Olgi.

Podstawowa różnica między "Zablokuj nadawcę" a "Zgłoś spam" związana jest z tym, że jeśli spam dotyczy treści, to blokowanie dotyczy nadawcy - a więc osoby. Jeśli "Zgłoś spam" niesie ze sobą fakt poinformowania o całej sytuacji administratora, o tyle strzelenie focha odbywa się tylko między dwiema osobami. O ile skasowanie konta spamera leży w geście osoby trzeciej, jakiegoś anonimowego admina, o tyle przychodząca informacja zwrotna nt. tego, że zostałem dodany do listy osób zablokowanych przez mojego (dotychczasowego?) znajomego, daje mi sporo do myślenia: co zrobiłem nie tak?, co się z nim dzieje?, co dzieje się z naszą przyjaźnią?

W końcu: o ile w przypadku zgłoszenia spamu nie jesteśmy już w stanie otrzymywać listów od nadawcy i nie mamy nad tym żadnej kontroli (po prostu administrator po odpowiedniej liczbie zgłoszeń blokuje konto i basta), o tyle w przypadku zablokowania czyjejś korespondencji możemy ową blokadę zdjąć... po kolejnej, tym razem udanej, wspólnej imprezie. Kamil okazał się być nie wart ani Iwony, ani Olgi: siedzi rozpromieniony przy barze z największą konkurentką naszych dziewczyn, Agnieszką. Następnego dnia po imprezie dziewczny będą sobie miały dużo do powiedzenia. Był foch, nie ma focha. Od taka codzienność. :)

23:55, marekkasperski
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2