Zakładki:
Inne moje "rzeczy"
Inne rzeczy
Innych "rzeczy"
Książki
Możliwości i wzorce projektowe
Po godzinach
Rządzą... Gry
Zobacz mnie na GoldenLine
ThinkLab: moja firma

MOJE KSIĄŻKI - AUTOR

Użyteczność w praktyceM. Kasperski, A. Boguska-Torbicz Projektowanie stron WWW. Użyteczność w praktyce, Helion 2008.

Moja książkaM. Kasperski, Sztuczna Inteligencja, Helion 2003.

REDAKTOR MERYTORYCZNY

UmysłD. Casacuberta, Umysł. Czym jest i jak działa, Świat Książki 2007.

100 sposobów...T. Stafford, M. Webb, 100 sposobów na zgłębienie tajemnic umysłu, Onepress 2006.

Istota inteligencjiJ. Hawkins, S. Blakeslee, Istota inteligencji, Onepress 2005.

RSS
sobota, 30 czerwca 2007

Sześć lat temu udało mi się na Allegro zakupić pamiętny (bo wyróżniający się pod względem designu) model laptopa iBook Clamshell (Blueberry), który wszedł do historii ze względu na zgoła inną rzecz, natomiast że był pierwszym notebookiem wykorzystującym technologię WiFi (a to był rok 1999). Pamiętam do dziś jak z pełną ekscytacją badałem każdy element nieznanego wówczas dla mnie interfejsu.

Pewnego dnia chcąc sporządzić szybką notatkę włączyłem maszynę, poczekałem chwilę na pojawienie się ekranu logowania do systemu, wybrałem portret swojej tożsamości i wpisałem w okienko hasło, po czym... oniemiałem! Okienko wzdrygnęło (dosłownie i w przenośni) się na moje wpisane hasło i potrząsnęło znacząco na NIE. Hasło, które wpisałem nie było poprawne. Tamten dzień był dla mnie znaczący.

 

Mac OS X: logowanie.

Rysunek 1. Panel logowania do systemu Mac OS X.

 

Obsługa błędów to jeden z poważniejszych problemów w projektowaniu interfejsów, a wciąż - niestety - bagatelizowany. Co prawda coraz mniej widuję na ekranach kultowych już komunikatów: "Błąd 404 - Nie odnaleziono pliku" (ten akurat ze strony Wprost), "Błąd 404. Strona o podanym adresie nie istnieje" (a ten z GUS), czy też "Wystąpił Błąd! Brak dokumentu (nr błędu 404)" i to w formacie obrazka .gif (ze strony sejmu), ale ekrany błędów wciąż nie są wystarczająco dobrze projektowane. Na domiar złego, niektórzy z projektantów poczyniają się do obowiązku, by przy okazji tworzenia strony komunikatu z błędem, napisać cały poemat nt. ew. powodów błędu (przykład poniżej).

 

Błąd nr 404 ze strony Wprost.

Rysunek 2. Zrzut strony z błędem 404 ze strony "Wprost".

 

Z pomocą przychodzą dwie szkoły: jedna ta wywodząca się z Apple, opisana m.in. w książce A Smile in the Mind, Beryla McAlhone'a (recenzja na stronie uzytecznosc.pl) i druga, wywodząca się z grupy 37 Signals, znana szerzej pod nazwą projektowania dyfensywnego (defensive design), a opisana w Defensive Design for the Web: How to improve error messages, help, forms, and other crisis points (polskie tłumaczenie wyszło nakładem Helion). W skrócie: obie zmierzają do tego, by 1) komunikaty o błędach uczynić bardziej ludzkimi (wyrzucamy z komunikatu całą terminologię techniczną - kogo obchodzi na który numer błędu natrafłem?), a może nawet i zabawnymi, oraz 2) wspomagać wyjście z sytuacji, np. podsuwając linki, któe pozwolą mi wyjść z opresji (do strony głównej, do systemu pomocy, FAQ, wyszukiwarki, etc.).

W Polsce dobrymi przykładami świeci serwis społecznościowy Golden Line (brawo dla konkurencji! :)), gdzie komunikaty o błędach brzmią po prostu po ludzku.

 

Komunikaty o błędach z GoldenLine.

Rysunek 3. Komunikaty błędów ze strony serwisu społecznościowego GoldenLine.

 

Przykładem zaś wdrożenia metodyki Smile Mind jest chociażby komunikat z Cars.com.

Dla mnie prawdziwym majstersztykiem w ostatnim czasie była strona CrazyEgg. Wchodząc na jej domenę, pewnego razu stwierdziłem, że zamiast znanej mi strony widnieje komunikat mówiący, że właśnie odbywa się konserwacja serwera i przez pewien czas strona będzie wyłączona. Natomiast jeśli tylko chcę mogę... pograć sobie w grę (wykonaną w technologii flash), która widniała tuż poniżej. Nim się obejrzałem okazało się, że na stronie - której przecież de facto nie było - spędziłem ok. 20 minut, grając w najlepsze w rzucanie jajkami w przechodzących ludzi. :)

Nice!

Co prawda nie interfejsowo, ani nawet nie usabilitowo, ale za to sympatycznie :)

W ramach konkursu CoolBrands dostaliśmy nagrodę (wczoraj była gala, dzisiaj nagroda wędrowała w biurze z rąk do rąk).

 

Nagroda CoolBrands.

Zdjęcie 1. Statuetka CoolBrands dla grono.net.

 

Jak napisał Albert na blogu działu IT: "Grono.net zostało uhonorowane statuetką CoolBrands jako lider WEB 2.0 i znalazło się wśród nagrodzonych gigantów Internetu takich jak Google, Allegro.pl, czy Onet.pl."

Mnie tam cieszy, że wertując wydany przy okazji album jesteśmy zaraz po Google.pl. Co prawda alfabetycznie, ale zawsze. ;)

A tak na poważnie, to cieszą ostatnio pojawiające się tu i ówdzie dobre opinie o naszej robocie:

1. "(...) sam używam grono i ostatnio je nawet polubiłem..."

2. "Po chwilowej czkawce z zmianami designu (...) zaczynam postrzegać grono coraz pozytywniej. Jak ktoś na tym forum zauważył, ich strategia z zasięgowej zmienia sią w jakościową. Zamiast testować gdzie leży granica możliwej do osiągnięcia liczby użytkowników w polskim internecie, zaczynają aktywizować i ujakosciowiać już posiadaną potężną grupe użytkowników.

Teraz jeszcze otwierają się z API (aczkolwiek nie sprawdzałem na ile dobrze napisanym i przydatnym). Już na nich psów nie wieszam, tylko się z zainteresowaniem przyglądam. (...)"

[za: net_talk@googlegroups.com, 5 czerwca 2007]

Sympatycznie.

22:55, marekkasperski
Link Dodaj komentarz »

Wczoraj skończyłem dwudniowe testy, które robiłem razem z Andrew Swartzem z grupy Usability Serco na zlecenie Orange UK.

Andrew to doświadczony inżynier, z 10-letnim stażem w Apple, gdzie uczestniczył m.in. przy projekcie Apple Newton (to taki PDA wypuszczony na rynek o kilka lat za wcześnie). Nota bene po dziś dzień zwykło się o nim pisać w stylu: "The Newton Messagepad was an early (and unsuccessful) recursor of the now common personal digital assistant (PDA)." To akurat za Computers. An Illustrated History Christiana Wurstera.

Rozmawialiśmy o pracy dla Apple, o jego niezapomnianym spotkaniu z Stevem Jobsem (to temat na zupełnie osobny wpis), książce na temat prototypowania, którą teraz piszę, usługach mobilnych i ich rozwoju w europie zachodniej (nasze testy były częścią większego benchmarkingu, uwzględniającego rozwój usług mobilnych w sumie w czterech krajach europejskich); jedliśmy naleśniki i pokazywaliśmy sobie zdjęcia swoich domowych kotów (tak to już jest z kociarzami). Ale nade wszystko pracowaliśmy.

 

Już po pracy (Kamila - moja żona, Andrew i ja).

Zdjęcie 1. Od lewej: moja żona Kamila, Andrew i ja.

 

Tak jak praca z Andrew to czysta przyjemność, to praca z polskimi stronami rodzimych operatorów GSM to czysty... disaster - to najczęstsze słowo padające w ciągu 16 godzin naszych testów.

Zadanie n: ściągnij grę karcianą Pasjans.
Przebieg testów: zaraz, zaraz, gdzie są gry? Ok, mam. Gdzie są gry karciane? Nie ma takiej kategorii! Jasne, przecież gry w kategorii Filmowe na pewno są dużo bardziej popularne (sic!). Może spróbujmy skorzystać z wyszukiwarki? Ok, coś znalazła. W jakiej kategorii? Nie wiadomo! Ok, ściągnijmy ją (7 zl). Mamy. Zaraz, zaraz, ale ta gra jest w języku angielskim... Czemu nikt wcześniej o tym mnie nie powiadomił? Disaster. Sprawdźmy jakie jeszcze są tu gry - spróbujmy znaleźć kategorię, gdzie jest więcej niż jedna gra. Po odwiedzeniu kilku - o jest! Szkoda, że piętro wyżej architekt informacji nie napisał ile obiektów znajduje się w tej kategorii. No cóż... disaster.

Zadanie n+1: zobacz co grają dzisiaj w kinach i spróbuj zamówić na wybrany seans bilety.
Przebieg testów: świetnie, mamy filmy. Alfabetycznie - zaczyna się od tytułu na A i ciągnie przez kolejne strony końca nie widać... a szukamy "Rodzinka Robbinsonów". Listowanie po 10 wyników. Klik w "Następna", klik w..., klik, klik, ... (Jakby nie można zrobić listowania alfabetycznego.) Ok. Mamy. Wchodzę na film, chcę oglądnąć jego trailer. Jaki trailer? Jedyne co tu mamy to kilkanaście linków zatytułowanych: "Zdjęcie i stosowny numerek". Zobaczmy w jakich kinach grają i o której. Kina są (z nazwy tylko) wraz z godzinami rozpoczęcia seansu. Ale Andrew przyjechał z UK, ja dopiero co 4 m-c w Wa-wie... Które z tych kin jest najbliżej nas? Disaster. Może byśmy zadzwonili do nich, spytali na jakiej są ulicy, czy są jeszcze bilety? Disaster. Ani adresu, ani telefonu.

Zadanie n+n: ...
Przebieg testów: disaster, disaster, disaster.

Porównanie stanu dostępności do usług i treści mobilnych wypadło dla PL katastrofalnie. Strony operatorów nie przemyślane pod względem zawartości, pozbawione nawet podstawowej logiki w architekturze informacji (dział Muzyka mieszczący w sobie kolejny Muzyka to standard), przestarzałe, nic nie mówiącej nazewnictwo w ramach kategorii (Ubaw - co to za kategoria i to w głównym menu?) o reszcie nawet nie wspominam.

Jedno jest pewne, jest jeszcze dużo do zrobienia... co akurat mnie cieszy :)

22:53, marekkasperski
Link Komentarze (4) »

"Wykwalifikowani inżynierowie producenci kuchenek mikrofalowych, projektując przyciski, zasięgają zazwyczaj rady specjalistów z dziedziny zachowań ludzkich. Chcą, by te przyciski były dobrze widoczne i by manipulowanie nimi nie sprawiało trudności. Eksperci od czynnika ludzkiego przystosowują przyciski do oczu i palców użytkowników, ale nie do ich umysłów."

[A. Cooper, Wariaci rządzą domem wariatów, s. 44.]

Pora coś z tym zrobić...

22:48, marekkasperski
Link Dodaj komentarz »