Zakładki:
Inne moje "rzeczy"
Inne rzeczy
Innych "rzeczy"
Książki
Możliwości i wzorce projektowe
Po godzinach
Rządzą... Gry
Zobacz mnie na GoldenLine
ThinkLab: moja firma

MOJE KSIĄŻKI - AUTOR

Użyteczność w praktyceM. Kasperski, A. Boguska-Torbicz Projektowanie stron WWW. Użyteczność w praktyce, Helion 2008.

Moja książkaM. Kasperski, Sztuczna Inteligencja, Helion 2003.

REDAKTOR MERYTORYCZNY

UmysłD. Casacuberta, Umysł. Czym jest i jak działa, Świat Książki 2007.

100 sposobów...T. Stafford, M. Webb, 100 sposobów na zgłębienie tajemnic umysłu, Onepress 2006.

Istota inteligencjiJ. Hawkins, S. Blakeslee, Istota inteligencji, Onepress 2005.

RSS
piątek, 27 stycznia 2012
środa, 25 stycznia 2012

Tytuł to parafraza tego, o czym napisał Andy Budd na swoim blogu, opisując dość istotny element naszej pracy - czyli wycenę. Artykuł Andy'ego jest na tyle zwarty, że nie widzę sensu 'pisania go na nowo' (polecam przeczytać), aczkolwiek moim zdaniem wymaga jednego, dość istotnego uzupełnienia.

 

1. Andy - w skrócie - napisał artykuł o kupowaniu kompetencji projektowych na rynku, gdzie odniósł się do kwestii wyceny prac jako kluczowego, bądź nawet jedynego, kryterium, którym kieruje się klient. Przy tej okazji ukuł całkiem zgrabne porównanie:

"As humans we don’t carry around a constant notion of value in our heads. Especially not for something we’re inexperienced at purchasing. Instead we take input from our surroundings and make a decision from the range of options availible. So if you’re an inexperienced wine drinker, you walk into the shop, take a look at the different shelves and map your purchasing decisions on to the range of prices available, some perceived notion of quality (often the design of the bottle) and the occasion you’re purchasing for (do I want a cheap wine to take to a party, a mid priced wine a a gift for a friend or an expensive one for a special occasion)."

1.1. Kierowanie sie kryterium ceny podsumowuje:

"Clients have the money, but they don’t have the expertise."

2. Ostatnio znajoma opowiadała mi - z perspektywy klienta - o rynku użyteczności (tak go umownie nazwijmy) w PL. Opowiadała o tym, jak potrzebowała wsparcia ludzi znających się na usability - wsparcia zarówno dorywczego, jak i pracowników na etat. Wydała ileś-tam-$ na ekspertyzy, które otrzymała i... w których nie znalazła żadnych rekomendacji, tylko spis opisujący subiektywne wrażenia z oglądu danego systemu.

Ciekawe w kontekście wpisu Andy'ego jest to, że podsumowała tą opowieść stwierdzeniem: "Nie ukrywam, że kierowałam się przy wyborze ceną. Jednak chociaż wydałam znacznie mniej, niż by to miało miejsce gdybym zatrudniła sprawdzone osoby, w sumie nic za to nie otrzymałam."

3. Od czasu do czasu otrzymuję zapytania w związku z przeprowadzeniem szkolenia/warsztatu dla klienta, który to warsztat/szkolenie miałby na celu dostarczenie kompetencji w zakresie opiniowania przesłanych przez dostawców (czy to zewnętrznych, czy też wewnętrznych) projektów.

Oznacza to jedno: klient zdaje sobie sprawę (duży plus!), że brak mu wewnętrznie wiedzy.

4. Pisałem też ostatnio o rekrutacji w UX. W pierwotnej - nieopublikowanej - wersji tego wpisu poruszyłem również kwestię roli i zakresu obowiązków, jakie zatrudnione na stanowisku projektanta osoby powinny mieć. W skrócie chodziło mi o to, że czasem spotykam się z sytuacjami, w których w firmach powstają takie osobne wyspecjalizowane działy (niekiedy złożone z pracowników z innych działów), gdzie w sumie nie wiadomo czego teraz od działu projektowego powinno się wymagać i czym powinni się zajmować poszczególne osoby w dziale.

Może dla niektórych to brzmi dość abstrakcyjnie, ale zapewniam, że w cale nie jest to rzadką praktyką.

4.1. Czasem punkt 4 związany jest z punktem 3.

 

Podsumowanie

Historie z punktów 1-4 łączą się ze sobą w dość istotny sposób. Na każdym szczeblu te historie związane są z brakiem wiedzy bądź przepływu wiedzy: czy to w przypadku wyboru dostawcy (historie nr 1-2), opiniowania jakości wykonanych prac (historia nr 3), w końcu kompetencji wewnętrznych firmy (historia nr 4).

Jakiś czas temu - rok-dwa lata temu - myślałem o założeniu szkoły, której celem byłoby dostarczać m.in. takich kompetencji. Rozmawiałem nawet z kilkoma znajomymi na ten temat i okazało się, że jest zapotrzebowanie; znalazłem też kilku zawodowców, którzy wyrazili chęć wzięcia udziału w tej inicjatywie w roli prowadzących zajęcia (często to ludzie z ugruntowaną wiedzą oraz wielo-(kilkunasto)-letnim doświadczeniem. Wtedy nic z tego nie wyszło, z różnych powodów nie ciągnąłem tematu dalej. Teraz znów zaczynam się zastanawiać...

Jeśli - Czytelniku - uważasz, że to byłoby coś, co by Ciebie zainteresowało, daj znać - w komentarzu, pisząc do mnie na e-mail. Może pora powrócić do tego pomysłu i przekuć go w realizację.

13:28, marekkasperski
Link Komentarze (12) »
środa, 11 stycznia 2012

Rynek użyteczności, czy też UX, jest dość ciekawy w Polsce, bo wciąż jest bardzo duże zapotrzebowanie na osoby projektujące. Ja co rusz, spotykając się z moim znajomymi czy też klientami, jestem pytany o polecenie kogoś do pracy. Czasem też o rady jak wybrać odpowiednią osobę. Stąd ten wpis.

Rekrutowałem. A rekrutacja u mnie wyglądała tak:

  • W pierwszym kontakcie nie spotykałem się z kandydatami, wolałem porozmawiać z nimi telefonicznie. Dla mnie to ważne, by w pierwszym kontakcie móc skupić się na aspektach merytorycznych, a nie na tym jak kto wygląda i jak się zachowuje (wciąż powtarzam, że jak dla mnie, to po drugiej stronie może być pies, ważne by robił to, co ma robić ;). Oni nie musieli wydawać $ na dojazdy. Oczywiście, dopasowanie do zespołu, firmy jest ważne, ale nie w tym momencie.
  • Przez telefon, po krótkiej wymianie uprzejmości, z kandydatem rozmawiałem o stronach WWW (robiliśmy przede wszystkim strony). Prosiłem by otworzył daną stronę u siebie w przeglądarce (np. Amazon.com), bądź dwie strony, kiedy chodziło o porównanie (np. Amazon.com i Merlin.pl), i rozmawiałem z nim o tym, co widzi (np. wyszukiwarka w Amazon.com vs wyszukiwarka w Merlin.pl). Co ciekawe, pomimo tego, że te dwie wyszukiwarki w swojej konstrukcji różnią się od siebie dość zasadniczo, już tutaj bywało ciężko.
  • W przypadku gdy w czasie rozmowy wychodziło, że kandydat rokuje, prosiłem o wykonanie i przesłanie zadania projektowego. Zadanie przeważnie było to samo: proszę o projekt logowania do serwisu. To zadanie jest dość ogólne - wystarczająco ogólne by dać pewną swobodę - a zarazem dość konkretne - wystarczająco konkretne, by wiedzieć co jest wymagane od kandydata. Ważne przy tym było umówienie się na termin oddania - nie tylko dzień, ale także godzinę. W zasadzie do tej pory to zadanie czeka na rozwiązanie ;) Ale, otrzymywałem całkiem interesujące projekty, które mi pokazywały sposób myślenia osoby projektującej.
  • Po tak wykonanym zadaniu zapraszałem na rozmowę (bądź nie zapraszałem). Prosiłem do tego najczęściej by osoby, które miały już jakieś doświadczenie przyniosły ze sobą projekty do pokazania tak, byśmy mogli na ich temat porozmawiać. Osoby, które były całkiem początkujące, tj. nie miały żadnego doświadczenia za sobą, prosiłem by przyszły z projektem logowania i zechciały go omówić.

Tak to wyglądało od strony procesu rekrutacyjnego. Po takiej rundzie już wiedziałem czy chcę zatrudnić daną osobę, czy też nie.

Na co zwracałem uwagę? Co było dla mnie ważne? Czy kandydat myśli w odpowiedni sposób. Czy potrafi rozwiązywać dany problem projektowy. Czy dostrzega różnice - nawet jeśli na poziomie szczegółów - w konkretnych rozwiązaniach (jak te wyszukiwarki: Amazon.com i Merlin.pl) i czy potrafi postawić sobie pytanie "dlaczego tak, a nie inaczej?" i próbować szukać na nie odpowiedzi.

W przypadku ostatniego etapu najtrudniejszymi pytaniami okazywały się zawsze te wydawałoby się najprostsze: "dlaczego to zrobiłe(a)ś tak, a nie inaczej?", "dlaczego w tym miejscu jest to?", "co to będzie robiło w serwisie?" itp. Czyli pytania mające na celu uzyskanie odpowiedzi nt. użycia danego rozwiązania w chwili, gdy to będzie już żyło w wyniku wdrożenia.

Stąd powtarzam jak mantrę, że projektowanie to przede wszystkim sztuka myślenia.

21:32, marekkasperski
Link Komentarze (7) »