Zobacz mnie na GoldenLine
ThinkLab: moja firma

MOJE KSIĄŻKI - AUTOR

Użyteczność w praktyceM. Kasperski, A. Boguska-Torbicz Projektowanie stron WWW. Użyteczność w praktyce, Helion 2008.

Moja książkaM. Kasperski, Sztuczna Inteligencja, Helion 2003.

REDAKTOR MERYTORYCZNY

UmysłD. Casacuberta, Umysł. Czym jest i jak działa, Świat Książki 2007.

100 sposobów...T. Stafford, M. Webb, 100 sposobów na zgłębienie tajemnic umysłu, Onepress 2006.

Istota inteligencjiJ. Hawkins, S. Blakeslee, Istota inteligencji, Onepress 2005.

Blog > Komentarze do wpisu

Definicja UX: Przez wskazanie... Feature na rynku nieruchomości

Wstęp [można pominąć]

0.1. User Experience to nie jest 'wziu-wziu' w HTML5. To nawet nie jest front-end. Sorry, nie przekonacie mnie w licznych rozmowach; dla mnie to powrót do sprzedaży ładnych obrazków w PowerPoint. Ale szanuję dobrze wykonaną robotę, czego najlepszym dowodem jest mój wpis "Trendy: Animacja i interakcja" czy taki staroć, więc trudno mi cokolwiek zarzucić. Jednak pamiętam też czasy 'wzium-wzium' Flasha i dostrzegam sporo analogii, a wiadomo jak skończył Flash i cmentarze nagradzanych sajtów.

0.2. Kto lubi teorię myślenia, ten wie, że różne są sposoby definiowania. Kto nie lubi (bądź nie zna), warto zapoznać się z syntetycznym artykułem w Wikipedii. Osobiście na co dzień bardzo lubię definiowanie przez wskazanie (definicja ostensywna), zwłaszcza podczas lektury "Alicji w krainie czarów" ;)

0.3. Lubię problemy natury ogólnej (w ogóle - problemy są mega! :). Ogólnej, czyli podpadające pod: "Przychodzi User do UX, a UX też User" (pamiętasz moje "10 przykazań projektowych"?). To taki zestaw problemów, z którym zmagasz się Ty, ja i pewna większa grupa osób wynikający z faktu, że: rodzą się nam dzieci, szukamy pracy, kupujemy nieruchomość, etc. Po prostu ze względu na swoje podobieństwo współdzielimy ze sobą klasę problemów.

0.4. Warto czytać dobre książki, nawet jeśli są to książki sprzeda 17 lat (!) i dotyczą tak szybko czerstwiejącego tematu jakim jest Internet. W tym przypadku chodzi mi o Jaclyn Easton, "RozbijBank.com" (Prószyński 2000) [dzięki Robert za pomoc w przypomnieniu tytułu]. Swoją drogą polecałem jej lekturę jeszcze w 2009 roku (bezpośrednio u wydawcy).

{punkt 0.4 pisałem 4 razy, bo blox.pl ma zaszyty jakiś mechanizm autowylogowywania. Gratuluję fatalnego ficzera!}

Ok, pora przejść do meritum.

 

Mięso [trzeba przeczytać]

1.1. Od jakiegoś tygodnia jesteśmy z żoną w temacie nieruchomości. Z jednej strony sprzedaży, z drugiej strony kupna. (Nieocenionymi radami w tym procesie wspiera nas mega doświadczony Krzysiek Kowalkowski, dzięki któremu zmieniliśmy całkowicie sposób myślenia na ten temat!).

Wczoraj odbyliśmy sobie kolejną rozmowę, podczas której wyciągnąłem dwa wnioski:

  • wniosek A: przecież nie jesteśmy pierwsi, którzy się zajmują sprzedażą/kupnem nieruchomości
  • wniosek B: przecież klasa pytań/wątpliwości związanych z tą tematyką jest wspólna dla wszystkich przypadków.
  • Konkluzja: musi istnieć coś w rodzaju checklisty, do której można sprowadzić na przykład wszystkie pytania, które powinno się zadać deweloperowi na pierwszym spotkaniu.

1.2. Myśl kolejna jak przyszła mi do głowy: przecież to jest MEGA rozwiązanie internetowe dla rynku nieruchomości.

  1. Po pierwsze. Stan w jakim znajdują się osoby szukające takiej listy jest związany z intencją sprzedaży/zakupu, a więc jest to świetna grupa do generowania leadów sprzedażowych!
  2. Po drugie. Mają problem, a my możemy im pomóc. Jeśli ocenią naszą pomoc pozytywnie, będziemy mieli niezłe intro do dalszych działań. Wystarczy, że przygotujemy landing page z formularzem pobierania przygotowanej wcześniej eksperckiej checklisty z możliwością pozostawienia danych kontaktowych i już. Można przy tym dodatkowo eksperymentować, np. z sharowaniem w SM.
  3. Po trzecie. Są na etapie poszukiwań, a my możemy pomóc im znaleźć - fajne tło do co najmniej kilku upsellingów i cashowania tak zdobytego kontaktu.

1.3. Wyżej opisane rozwiązanie funkcjonalne ma same plusy:

  • jest tanie - robotę nad checklistą wykonujemy raz i stawiamy landing page
  • jest podatne na budowanie naturalnego zasięgu - pozycjonowanie na problem często wpisywany do wyszukiwarki
  • pozwala się skupić - landing page
  • jest plastyczne podwzględem zarabiania - upsellingów widzę tutaj conajmniej kilka.

I najważniejsze: przy takiej funkcjonalności wszyscy wygrywają:

  • użytkownik, bo dostał odpowiedzi na swoje pytania (będzie przygotowany na rozmowy z deweloperem)
  • z czasem stosowania takich checklist deweloper, bo na podstawie checklisty będzie wiedział z czego będzie przepytywany
  • biznes zbierający leady.

Klasyczne Win-win.

1.4. Benchmark. Oczywiście, że przystępując do pisania tego wpisu musiałem sprawdzić, czy mój trop nie jest mylny. I oczywiście, że skoro ja wpadłem na ten pomysł, to znaczy, że inni zrobili to samo - przecież (jak wskazałem powyżej) to świetny łapacz ruchu oraz sensownie wdrożony, świetny łapacz bardzo dobrej jakości listy mailingowej. I tak też jest. A oto kilka przykładów

- na poziomie ogólnym:

- i na poziomie rozmów z deweloperem:

1.4.1. Oczywistym minusem powyższych list (z perspektywy opisanego przeze mnie mechanizmu) jest fakt, że są one dostępne publicznie, a więc nie przekładają się na listy kontaktów. Są dobre do generowania trafficu, ale nie dadzą nam leadów.

Rzecz polega na tym, by mieć z tego i traffic, i leady. No ale to strony serwisów contentowych, a nie przykłady dobrych landing-pages. Więc wszystko przed nami.

1.5. Analogie z przeszłości, czyli prawdziwa wiedza się nie starzeje. Dzisiaj rano przypomniało mi się, że chyba coś podobnego już gdzieś miało miejsce. Tknęło mnie, że najprawdopodobniej (nie mogę teraz tego sprawdzić, bo mój egzemplarz jest w innym miejscu) miało to miejsce w książce sprzed 17 lat, czyli wspomnianej "RozbijBank.com". Tam pojawił się identyczny mechanizm checklisty i zbierania leadów przy okazji branży remontowej oraz inspirujące wykorzystanie wspomaganie świeżo upieczonych rodziców przez nadwyraz dobrze sprzedający mailing serwisu paretingowego, wysyłającego rodzicom co tydzień informacje o etapie rozwoju ich narodzonego dziecka. Jeśli ten drugi przypadek jest bardziej rozbudowany, to ten pierwszy jest w zasadzie 1:1 tym, co opisałem dla branży nieruchomości.

1.6. Dlatego...

  • warto czytać dobre książki!
  • nie  ma sensu utrzymywać, że 'wziu-wziu' to dobre UX, bo dobre UX jest zupełnie gdzie indziej.

Tako rzecze...

środa, 14 czerwca 2017, marekkasperski

Polecane wpisy

  • Polski Internet śpi

    Nie wiem, czy to za sprawą globalnych dużych graczy, którzy (pod względem zasięgu) przejęli polskich użytkowników, a z nimi polskie budżety marketingowe, ale wy

  • UX Designer: Praca

    Poniżej zamieszczam zapis rozmowy, która miała miejsce kilka m-cy temu dla jednego z krajowych serwisów internetowych. Autorem pytań jest Adam Łopusiewicz. ***

  • UX: Quo vadis?

    Kiedy jakieś 10 lat temu pracowałem profesjonalnie (tj. miałem stanowisko odpowiednie, obowiązki, które jasno określały co robię będąc na tym stanowisku i przyp

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: