„Przewidywanie jest trudne, zwłaszcza jeśli dotyczy przyszłości” - Niels Bohr
To będzie krótka seria wpisów (chociaż zdaję sobie sprawę, że na poruszane tematy można by napisać książkę, i to pewnie nie jedną). Ta seria to takie drogowskazy, wskazujące kierunki, w których będą podążały w najbliższym czasie prace największych graczy na rynku (Apple, Amazon, Facebook, Google i Microsoft - ten ostatni dzięki kilku strategicznym zabiegom z ostatnich lat), a za nimi - reszta rynku. I to też tylko wybrane tematy, choć mam wrażenie, że pokazujące główny nurt.
Zacznijmy jednak od początku. Po pierwsze...
***
TV internetowa
Do tej pory nikomu się nie udało! A historia jest dłuuuga:
1972 rok: kilku japońskich wizjonerów zdefiniowało telewizję przyszłości, której wyznacznikiem miał być obraz wysokiej jakości (High Definition TV, w skrócie HDTV). Japonia przeznaczyła na to odpowiedni budżet i 18 lat pracy inżynierów.
1992 rok: rynek konsumpcji mediów w USA wyraźnie zaczął potrzebować cyfryzacji analogowej TV. Dzięki doradcom – m.in. Nicolasowi Negroponte (zob. „Cyfrowe życie”) – urzędnicy postanowili nie przyznawać dotacji na rozwój HDTV, a na cyfryzację.
Zaczyna wchodzić w życie projekt telewizora-komputera, zdefiniowany jeszcze… w PARC Xerox (tam, gdzie stworzono GUI oraz myszkę komputerową). Przy sporej ilości producentów telewizorów oraz dostawców treści na przyszłe telewizory-komputery, pojawia się problem standaryzacji sposobów ich dostarczania. Problem ten ma rozwiązać przystawka do telewizorów – set-top box. Przystawka ta miała m.in. na celu dostarczanie treści internetowych na ekran TV. W tym czasie czołowe firmy technologiczne – Microsoft, Silicon Graphics, Intel, IBM, Apple, DEC i HP, wietrząc przyszłe zyski, podpisują umowy z czołowymi operatorami telewizji kablowej w Stanach.
Dostarczanie treści WWW na ekrany komputerów nie jest jednak przyjęte zbyt optymistycznie przez konsumentów. Są próby standaryzacji, jak np. sławetna przeglądarka internetowa WebTV (część projektu msntv), do optymalizacji pod którą namawiał nawet w swoim czasie Mark Pearrow („Funkcjonalność stron internetowych”), ale ludzie nie chcą czytać stron WWW z ekranów telewizorów, a technologia w tamtym czasie nie pozwala jeszcze na wyświetlanie bardziej zaawansowanych technologicznie treści. Projekt zakończył się konsumenckim fiaskiem – ludzie zamiast oglądać strony WWW na telewizorze, woleli oglądać telewizję na ekranach swoich komputerów.
We wrześniu 2006 roku do gry wkracza Apple, ze swoją przystawką Apple TV. Mamy rok 2011, a projekt telewizora-komputera wciąż nie odniósł sukcesu. Jednak na horyzoncie pojawili się nowi gracze: Netflix oraz Hulu i to oni mogą zacząć rozdawać karty. Widać też, że Google nie chce stać obok tych zmian, stąd porządki w ramach platformy YouTube (zob. nowe strony zagregowanych treści) oraz podpisywane umowy z dostawcami legalnych treści, co posłuży do dystrybucji i sprzedaży legalnych treści (Vevo).
A co poszło nie tak? Ten kilkudziesięcioletni obraz pokazuje, że do tej pory za bardzo skupiano się na technologii – sposobie dostarczania treści (hardware – przystawka, software – Web TV) – a zapomniano o najważniejszym – treściach!
Ta sama nauczka czeka tych, którzy dzisiaj próbują sprzedawać e-czytniki, nie dostarczając na nie treści!
Co nas czeka, gdy w końcu projekt TV-komputera odniesie sukces? Projektanci interfejsów i sposobów dostarczania treści na ekrany TV będą mieli ręce pełne roboty. Gdy na początku drogi projektowało się na desktop, od niedawna dla mobile (WAP > telefony komórkowe z kolorowym wyświetlaczem > smartphony > w końcu, tablety), teraz przyjdzie czas na projektowanie pod TV.
Przy okazji może okazać się, że historia znów zatacza koło, i proste gierki, w które graliśmy najpierw na Commodore, a potem na telefonach, będą znów mogły święcić triumfy na ekranach TV. A na nasze ekrany będą dostarczane albo z poziomów sklepów przyklejonych do fizycznych produktów, jak Microsoft Xbox, bądź Playstation, albo z poziomu softwarowych rozwiązań, jak iTunes, i przyklejony do nich Apple TV. Wtedy iOS pokryje wszystko i stanie się uniwersalnym systemem (komputery, odtwarzacze muzyki, telefony, tablety, TV, …).
I jak w przypadku TV internetowej mają się główni gracze?
Microsoft ma za sobą bagaż doświadczeń, związany z rozwojem własnej platformy; ma też Xboxa, który może kiedyś posłużyć za rodzaj przystawki, albo przynajmniej sklep z aplikacjami. Xbox zresztą wspomagany jest przez Netflix (zresztą jak Apple TV i poniekąd Google TV, przez wsparcie dla sprzętu Sony, który odbiera GTV).
Apple zdynamizował w ostatnim czasie swoje działania i możliwe, że po sukcesie w sprzedaży muzyki, jest wstanie przekonać branże telewizyjną by się do niego przyłączyła w rewolucji telewizyjnej. Ma iOS - moim zdaniem największe dobro - i hardwarowe rozwiązanie - przystawkę Apple TV.
Amazon - prócz doświadczeń sprzedażowych z własnego sklepu, w tym świetnego silnika rekomendacji, ma IMDb (wraz z należącym do niego Box Office Mojo) i doświadczenie w wykorzystywaniu danych o preferencjach w sprzedaży (coś, co ciągle brakuje Apple, a czego - mimo podejmowanych prób (muzyka i Ping) - nie potrafią zrobić. Amazon w tym roku dokonał też interesujących akwizycji: LoveFilm.com oraz... agencję wyspecjalizowaną w projektowaniu telewizji interaktywnej, Pushbuttom!
Facebook - akurat w tej batalii ma najmniej - użytkowników wraz z ich preferencjami. Ale jak pokazuje historia (konkretnie banchmark serwisu społecznościowego PlanetAll zakupionego w 1998 roku przez Amazon w celu budowy systemu targetowanej sprzedaży) jest to całkiem dużo. Coś, co w przypadku braterstwa z Microsoft, może stać się kamieniem milowym. Poza tym Facebook wciąż nie powiedział ostatniego słowa i jak do tej pory nie jest zbyt aktywny w akwizycjach, co po wejściu na giełdę (bądź tuż przed) może się zmienić.
Google - ma już swoją platformę Google TV, wzmacnianą też przez inne elementy jak przede wszystkim: Android + YouTube, a w jakieś niedalekiej przyszłości także App Store, i przy sprzyjających wiatrach - dostęp do użytkowników i ich preferencji dzięki Google +. Google TV programowo także korzysta z Netflix.
Miałem okazję projektować interfejs na set-top box. Ograniczenia softu są wielkie. Do tego trzeba zwracać uwagę na ograniczenia typu: biały ekran oznacza duże zużycie prądu - podświetlenie całego panelu. W domu mam kino domowe Sony, oprogramowanie w Java (wolne), interfejs dramat i do tego pilot jako narzędzie wprowadzania danych. Osobiście uważam, że przełomem będzie zmiana sposobu komunikacji z tv: klawiatura, pad, tablet, telefon.. cokolwiek byle nie pilot.
Na to wszystko nakłada się problem ochrony treści (DRM). iPla pokazuje tylko seriale z Polsatu... Treści nie ma, bo nie ma wiarygodnych zabezpieczeń. No i na koniec ograniczenia na łączach - 5 mb żeby dostać jakość zbliżoną do HD. Chyba jeszcze poczekamy na dobre VOD i internet w telewizorze.
W domu mam kino domowe Sony, oprogramowanie w Java (wolne), interfejs dramat i do tego pilot jako narzędzie wprowadzania danych. Osobiście uważam, że przełomem będzie zmiana sposobu komunikacji z tv: klawiatura, pad, tablet, telefon.. cokolwiek byle nie pilot.
Na to wszystko nakłada się problem ochrony treści (DRM). iPla pokazuje tylko seriale z Polsatu... Treści nie ma, bo nie ma wiarygodnych zabezpieczeń.
No i na koniec ograniczenia na łączach - 5 mb żeby dostać jakość zbliżoną do HD. Chyba jeszcze poczekamy na dobre VOD i internet w telewizorze.