Księgarnie, Antykwariaty, Biblioteki w Twoim telefonie
Zobacz mnie na GoldenLine
ThinkLab: moja firma

MOJE KSIĄŻKI - AUTOR

Użyteczność w praktyceM. Kasperski, A. Boguska-Torbicz Projektowanie stron WWW. Użyteczność w praktyce, Helion 2008.

Moja książkaM. Kasperski, Sztuczna Inteligencja, Helion 2003.

REDAKTOR MERYTORYCZNY

UmysłD. Casacuberta, Umysł. Czym jest i jak działa, Świat Książki 2007.

100 sposobów...T. Stafford, M. Webb, 100 sposobów na zgłębienie tajemnic umysłu, Onepress 2006.

Istota inteligencjiJ. Hawkins, S. Blakeslee, Istota inteligencji, Onepress 2005.

Blog > Komentarze do wpisu

2010: rokiem Facebook

Tak, 2010 to z pewnością będzie rok Facebook, zresztą od samego początku - byłem, słuchałem, mam kilka przemyśleń.

 

0. W ramach wstępu - lubię Facebook. Nawet bardzo.

Jako użytkownik przechodziłem fazy, gdy najwięcej czasu spędzałem - w kolejności - w Onet.pl (wtedy bardziej w republice), Google.com, a teraz właśnie na Facebook.com. Facebook prywatnie mnie wciągnął. Ale czy jest czymś, co mógłbym zarekomendować moim klientom, bądź sobie, jako klientowi FB? Nie jest to już takie oczywiste.

 

1. "Facebook daje pełne spektrum możliwości" - no tak, ale HTML też i nic poza tym z tego nie wynika.

W społecznościach wcale nie chodzi o 'możliwości', a o dialog i dobrą zabawę - najlepiej dialog przez zabawę. Jeden dobry człowiek od dialogu z użytkownikami/klientami wart jest więcej, niż ten cały kram ficzerów. Społeczności to relacje, podtrzymywanie kontaktów, nowe kontakty, rozmowy - przeważnie o niczym ale wciągające, jak te przy kawie w firmowej kuchni. Można to osiągnąć bez FB, a nawet można by się pokusić o stwierdzenie, że czasem z FB i dialogiem to jakby nie po drodze - o czym niżej.

Nie wierzę też w prawdziwość tezy, że "FB to komunikacja, a fotka.pl to rozrywka". Nie ma już  takich prostych granic. Pokazał to dobitnie My Space ze swoją koncepcją komunikacji poprzez rozrywkę. Zresztą sam FB jest tak samo dobry pod względem komunikacji, jak i rozrywki (social games).

Dywagacje nt.: możliwości, ale też - gradientów, zaokrągleń, ładności layoutów, jakości CSS, w tym sposobowi wyświetlania się przycisku "szukaj" przy polu edycji wyszukiwarki (bo nie wyrównane do siebie - jedno jest wyżej o 2px, a drugie niżej), to... nie bardzo interesuje końcowego użytkownika, który przychodzi do nas po to, bo czegoś szuka, a wyszukiwarka ma mu pomóc to znaleźć. I tym jest lepsza im da trafniejszy wynik i zrobi to szybciej, jednocześnie minimalizując ilość błędów przy tym. Reszta to w dobitnej więszkości - branżowe pitu-pitu.

 

2. "Wszyscy mówią o Facebook; trzeba tam być" - no właśnie nie wiem. Jestem - i prywatnie, i mniej prywatnie - ale jeśli o te "mniej prywatnie" chodzi, to już nie jest to taka prosta sprawa.

Napisałem wyżej, że tak naprawdę w tym całym dialogu marek z użytkownikami o dialog właśnie chodzi. Dobry dialog to podstawa sukcesu. Ale ten dialog może się odbywać również w tradycyjnych już kanałach - jak newsletter czy system komentarzy do produktów (dobry przykład: rebel.pl) czy po prostu w komentarzach do newsów w ramach forum (dobry przykład: gram.pl).

Kiedy - jako klient - mam myśleć o wielu kanałach dialogu z użytkownikami i utrzymywać te 'wiele', to może się to okazać A) kosztowne i B) dość ryzykowne, ze względu na rozmycie się dialogu - wszędzie mówimy o tym samym, wszędzie po trochu, a gadka się jakby nie klei.

Czasem się już nawet okazuje, że utrzymywanie dwu kanałów komunikacji redakcja-użytkownicy w obrębie tego samego serwisu (!) - np. forum, blog - to o jeden za dużo.

Z mojej praktyki, jak i klientów wynika, że dużo cenniejszy jest jeden mocny kanał komunikacji, niż kilka mniej sprawnych. To trochę tak, jak z ewolucją - słabe organizmy podlegają atrofii. Dobrym przykładem takiego ewolucyjnego, samoporządkującego się systemu są grupy na GoldenLine.

 

3. "Facebook jest czymś fajnym dla agencji, ale nie dla mojego biznesu" - stwierdził przy okazji znajomy. I w pełni się z tym zgadzam. Dobitniej to samo wyraził w panelu dyskusyjnym Michał Brański, prezentując kilka perspektyw spostrzegania FB (perspektywa reklamodawcy, perspektywa konkurencji, perspektywa wspomagania biznesu oraz perspektywa użytkowania). Michał zresztą i kilka innych spraw ujął sensownie i w wielu punktach się z nim zgadzam.

Perspektywa agencji i większości ich klientów jest inna, niż perspektywa serwisów informacyjnych, wortali czy też e-commerce. Tam - upraszczając - chodzi o efekt wow, przeważnie jednosezonowy (sprawdźcie ile serwisów wykonanych przez agencje dla klientów ma cykl życia dłuższy niż sezon) oraz opiera się na pomyśle... zróbmy konkurs (sprawdźcie jaki jest ruch na tego rodzaju serwisach po okresie rozdania nagród).

Biznesy internetowe (wortale, społecznościówki, serwisy informacyjne, e-commerce, etc.) mają cykl dłuższy niż rok - w sumie im dłuższy, tym lepiej.

Co z ich interesami i zaspokajaniem ich przez FB? Nie wiem. Raczej słabo to widzę - podpięcie RSS pod FB? Słabe. To niech dodatkowo siedzi tam "admin"i komentuje to, co się wyświetla z kanału? Gdzie tu realna wartość? Poza tym dlaczego FB miałoby być lepsze do tego niż Blip czy Flaker, w końcu grupy na GL czy forum na gazeta.pl? Bo zasięg większy! No to co z tymi możliwościami?

A e-commerce?

 

4. Podsumowanie: nie "czy być?", tylko "od kiedy być?".

No właśnie. Dla tych, którzy już zdecydowali można też tak przedstawić sprawę. Pewnie od zaraz. Nigdy nie wiadomo jaki nowy Majspejso-naszoklasowo-jutjubowy-fejsbuk czeka nas za kilka lat i zajmie nam miejsce FB - trzeba się śpieszyć. Pewnie będzie to miało "nowe" możliwości, perspektywy, wzrosty i wszystko inne, co się będzie mierzyło i ładnie wyglądało na .ppt, .xls i w kilku innych formatach, włączywszy w to Prezi.

Za to jedno jest pewne: rok 2010 będzie należał do ...

 

***

PS: Mój znajomy jeszcze kilka lat temu wydawał mi się strasznym zrzędą. W chwilach wydawałoby się podniosłych dla 'branży' - podobnych do tej, która obecnie dotyczy rozwoju FB - przeważnie prezentował punkt widzenia na NIE. Nie chodziło o to, że się bał nowości, nic z tych rzeczy - był bardziej do przodu niż większość z nas. Z czasem jednak widzę o co chodziło. On po prostu, w tłumie pędzących lemingów, umiał wyhamować i powiedzieć "hm, niech się zastanowię". I po latach jego "zrzędzenie" wydaje mi się niezwykle cenne.

środa, 13 stycznia 2010, marekkasperski

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/01/14 12:42:55
Marek, według mnie pisanie dziś, iż rok 2010 będzie rokiem FB to trochę jak pisanie iż kryzys nas oszczędzi..
Teraz wszyscy muszą pisać jak zrobili fajną (czyt. skuteczną, efektowną, etc) kampanię na FB - czego Tobie, sobie i wszystkim w NR życzę :)
-
2010/01/14 12:55:44
Łukasz, a jednak jestem w stanie się założyć :)
-
2010/01/27 08:48:16
Nie lubię Facebooka, wcale.

Myślę jednak, że raczej masz rację - będzie sporo wokół tego się działo.
FB jest bardzo efektywny w kilku rzeczach - m.in. dzięki kilku przemyślanym rozwiązaniom świetnie o sobie przypomina. Klei jak rzadko co za pomocą rozlicznych maili, które wysyła dając rozkosz odbiorcom. Możliwość wykorzystania logowania będzie powodowała jego obecność w różnych serwisach (komentarze) i co za tym idzie - znowu przypominała ludziom o FB. Dobrze to wszystko wymyślone.

Nie lubie FB, bo nie pasuje mi Real Time, ta chwilowość i jej wpływ na dyskusję i wiedzę. RT nie jest jakimś dobrem, ze względu na R - gdzie zostaje ta cała rozmowa, którą FB wywołuje? Tylko na FB. Wystarczy wyłączyć jeden serwis, żeby zniknęła. WWW ze swoją otwartością jest dużo lepsze - tworzy więcej ciekawych miejsc, w których rzeczy - przemyślenia i informacje, zostają. RT zamyka się w jakimś krótkim wycinku czasu. Nie widzę tu znaczących dyskusji i np. możliwości powrotu do wartościowego wpisu sprzed miesiąca, a co dopiero roku.
To chyba wymaga dłuższego tłumaczenia, tylko muszę się zebrać ;-)
-
2010/01/27 22:37:29
Ha! Jest dokładnie tak jak mówisz, ale zauważ, że na codzień też masz real time nie jesteś w stanie "wrócić" do rozmowy sprzed tygodnia (inaczej jak tylko próbując ją sobie przypomnieć). I do podobnych celów doskonale nadaje się Facebook.

Nie zrozum mnie źle. Też jestem fanem gromadzenia i układania wiedzy. Dlatego też moje strony mają formę zbliżoną bardziej do wiki, niż do blogów. Ale nie wszystko trzeba zbierać, układać w przegródki czy tym bardziej wracać do tego. Facebook to rozrywka, która mija. Trwa chwilkę. I jak tylko zaakceptujemy w nim tą cechę, tak szybko będziemy mogli się zacząć nim cieszyć. ;)
-
2010/01/28 08:50:48
Dobrze, że się zgadzamy, chociaż zgoda rzadko dyskusji pomaga :-)

Jeśli nasza ocena wartości RT w tym kontekście jest niska, to pozostaje ustalić czym chwilowym człowiek lubi się cieszyć.
A ja - stary zgred - RT wybieram w tzw. realu.
Nawet jeśli jest to nowoczesne bardzo granie w FIFĘ z synem.
-
2010/01/28 11:18:39
Ah, ależ ja też mam swój odpowiednik grania w FIFĘ z synem. I akurat Facebook mi tu znacząco pomógł zwiększyć przyjemność z tej aktywności, bo wyciął z niej czterdziestominutowe a widziałeś ten śmieszny filmik na youtube?. ;)

No a jak nie chcę, to przecież nie muszę i to bardzo dobra cecha RT jak wrócę za tydzień, to nie będę miał żadnych zaległości. :-D
-
2010/02/11 23:28:23
Moim zdaniem coś musi być zjadaczem czasu i ten tytuł przypada na nk i fb w Polsce. Jeśli ludzie lubia?
-
2010/03/04 15:54:16
W przypadku Polski zapewne tak, na świecie Facebook "swój rok" ma już dawno za sobą.
-
2010/05/10 23:27:08
Facebook ma swoje zalety. Zauważyłem, że nawet firmy mają swoje profile na tego typu serwisach