![]() ![]() ![]() MOJE KSIĄŻKI - AUTOR
REDAKTOR MERYTORYCZNY
|
Blog > Komentarze do wpisu
Eyetracking: koniec freudowskiej usability?Tak sobie ostatnio myślę o drodze jaką przemierza usability czy - szerzej - User Experience, i próbując uchwycić to w ramy znanych mi ścieżek, które przebyły inne dyscypliny, porównując do historii psychologii można stwierdzić, że właśnie wychodzimy z epoki freudowskiej. :) Główna metoda usability - analiza heurystyczna - przypominała trochę seans na kozetce, gdzie rolę psychanalityka odgrywał ekspert, a pacjentem była strona WWW. Podobnie rzecz się trochę miała (i wciąż ma) w ramach badań z użyciem grup fokusowych - wiedza wóczas opiera się na deklaracjach osób uczestniczących w fokusie, przez co niewątpliwie niejednokrotnie nie dotyka sedna sprawy. Dlaczego? Bo większość (ok. 80-90%) bodźców przetwarzanych z otoczenia, to tzw. poznanie utajone, nie docierające do poziomu świadomości. Dygresja: Deklaracje nie tylko przyczyniają się (wersja słabsza: przyczyniają się do przyczyniania :) ) do budowy nieprawdziwego obrazu stanu rzeczy, ale często - np. w ramach stereotypów społecznych - budują obraz fałszywy, intencjonalnie przekłamywany przez osoby uczestniczące w fokusie. Żeby nie być gołosłownym: na konferencji sopockiej prof. Wojciszke przetoczył wyniki badań deklaratywnych wraz z wynikami badań z użyciem wariografu (wykrywacz kłamstw). Pytania brzmiały:
Odpowiedzi w ramach deklaracji oraz tych z użyciem wariografu posiadały sporą rozbieżność. W przypadku pierwszego badania więcej osób deklarawało, że codziennie ćwiczy, gdzie w ramach użycia wariografu stwierdzono, że znacznie mniej (wykryto kłamstwo w ramach tej deklaracji); w ramach drugiego pytania tendencja byłą odwrotna - mniej osób się przyznało, a wariograf zanotował, iż więcej jednak uprawiało miłość oralną. Koniec dygresji.
Rysunek 1. Cztery sekundy wystarczyły by mój mózg odgadnął intencje osób zaprezentowanych na zdjęciu (spojrzenie na twarze) oraz ocenić męskim okiem walory Dody :) Ale samo zdjęcie jest b. dobrze wyreżyserowane - Doda wydaje się wysuwać na pierwszy plan już choćby dlatego, że wysoko kontrastuje z elementami tła; kompozycja też sprzyja wyeksponowaniu modelki i schowaniu w tło modela. W malarstwie tego rodzaju wiedza (z zakresu kompozycji oraz kolorystyki/kontrastu) wykorzystywana jest od dawna.
Co to ma do rzeczy? Ano ma. Rzecz w tym, że dzięki takim metodom jak eyetracking UX jest na etapie eksperymentalno-badawczym. Era freudowskiego usability jeśli się nie skończyła, to właśnie dogorywa i pewnie lada moment zejdzie już całkiem z tego świata. Panowie psychoanalityce dostali narzędzia w swoje ręce, by móc zaglądnąć (jeszcze tylko "zaglądnąć", ale to i tak całkiem dużo) w głowy użytkowników; "zobaczyć wzrokiem" odbiorców. To świadczy o rodzącej się dojrzałości dyscypliny, w której siedzimy.
Rysunek 2. Blog UI Design poddany badaniu z użyciem eyetrackera 3-ciej generacji (u góry klasyczna hetmapa - zwraca uwagę dobrze zauważalny element identyfikacyjny "UI Design" - oraz ścieżka fiksacji). Badanie odbyło się w ramach prac działu MRM Experience.
I co dalej? Rozwój narzędzi, by lepiej i głębiej (dokładniej) zajrzeć do głów użytkowników (w tym i naszych, bo ja tam projektantem jestem od 10-tej do 18-stej, potem już użytkownikiem :)). Dzięki czemu otrzymamy materiały, które pozwolą nam odpowiedzieć na nurtujące nas pytania ery freduowskiej usability: dlaczego? wtorek, 06 maja 2008, marekkasperski
TrackBack
|