![]() ![]() ![]() MOJE KSIĄŻKI - AUTOR
REDAKTOR MERYTORYCZNY
|
Blog > Komentarze do wpisu
Usability: dezaktualizująca się wiedza i zabobonyTrzy wydarzenia miały wpływ na dzisiejszy wpis:
I tu dochodzimy do sedna sprawy. Wiedza z zakresu usability dezaktualizuje się i to dość szybko; zupełnie inaczej na przykład, niż wiedza z zakresu user experience, zwłaszcza gdy oparta jest o solidny rdzeń psychologii kognitywnej oraz psychofizjologii. Szybkość rozwoju technologii wpływa na czynnik dezaktualizacji usability, a w miarę stabilna sytuacja w ewolucji, na raczej stałą wiedzę na temat zachowań człowieka w ramach Human-Computer Interaction. Jedną z najszybciej dezaktualizujących się w usability spraw jest optymalna rozdzielczość. Dziś to 1024x768 (XGA, EVGA, Extended Graphics Array), ale już z tendencją spadkową na rzecz 1280x1024 (SXGA, Super Extended Graphics). Sami zobaczcie. Druga sprawa, która już obrosła mitem i jest typowym zabobonem usability, to czcionki. Gdy stare monitory CRT miały rozdzielczość 72dpi, nierównomiernie rozłożoną jasność i niski kontrast, szeryfy faktycznie były DUŻO mniej czytelne od czcionek bezszeryfowych. (Swoją drogą to dziwne, że MS zdecydował się wtedy, by domyślną czcionką - zarówno w ramach ustawień MSIE, jak i FrontPage - był Times New Roman). Dzisiejsze monitory LCD mają jednak już dużo większą rozdzielczość - 96dpi, a nawet do 120dpi! Równomiernie rozłożona jasność ekranu oraz duży kontrast, dają już możliwości czytania czcionek z ekranu zbliżone do druku (przykładowo czcionki w Windows mają 200dpi). Stąd nie ma już większego problemu z czytelnością szeryfowej Georgii z ekranu komputera (tym bardziej, że kształt Georgii wydaje się być tak dopracowany, jak bezszeryfowej Verdany). Są też w końcu mity i zabobony w ramach projektowania tak wystandaryzowanych obszarów projektowania, jak GUI. Przykład: w ramach prac w MRM z grupą osób prowadziłem badania z użyciem systemu do clicktrackingu dla jednego z naszych klientów. Interesujące wyniki otrzymaliśmy m.in. w ramach użycia sond. Okazało się, że liczba klików na radiobuttony (czyli oddanie głosu) miało o 30% więcej kliknięć (użyć), niż potwierdzenie przyciskiem zatwierdzenia. Czyżby one-click był już tak rozpowszechnionym sposobem korzystania z interfejsów, że użytkownicy nie widzą potrzeby potwierdzenia swojego oddania głosu? Podobne tropy można znaleźć w ramach rozwoju interfejsów produktów firmy Apple: chociażby w Safari skorzystanie z niektórych operatorów w ramach Opcji nie potrzebuje zatwierdzenia dodatkowym buttonem "Zastosuj". Podobnie Microsoft w MS Vista wprowadził już gdzieniegdzie system przełączników (radiobutonów) bez potrzeby dodatkowej akceptacji osobnym buttonem. No cóż, czas biegnie do przodu, wiedza się dezaktualizuje i łatwo się zatrzymać. A świat, również projektowania, jest pełen zabobonów. środa, 09 kwietnia 2008, marekkasperski
TrackBack
Komentarze
2008/04/13 03:18:25
Pozwole nie zgodzić się do końca.
Zawodzą proste wytyczne, bo zmienia się otoczenie. Jeżeli wiemy, że powinno być X ale nie wiemy w jakiej sytuacji, dlaczego, jak rozwiąże problem i jaki problem rozwiązuje... w dużej mierze nic nie wiemy. Tym rożnią się guidelines od patternów. Pattern: rozwiązanie X działa optymalnie w przypadku (rozwiązuje problem) C i D, skutkuje F, Z, Y. 2008/04/16 23:40:55
Nielsen w jednym swoich artykułów poruszył temat dezaktualizacjiwiedzy oraz wskazówek z zakresu usability.
2011/07/04 19:31:53
Jeśli już przywołany został w tym temacie Nielsen, w kontekście dezaktualizacji wiedzy, to wystarczy zajrzeć do wiekowych już książek Nielsena, aby zdać sobie sprawę jaką ewolucję przeszła już (skądinnąd wciąż młoda:)) branża "usability";
Szczerze mówiąc, trudno już znaleźć w tych publikacjach wytyczne, które pozostałyby aktualne:) |
pv.webbyawards.com/ballot/home/1/21/26#subcat26