![]() ![]() ![]() MOJE KSIĄŻKI - AUTOR
REDAKTOR MERYTORYCZNY
|
Blog > Komentarze do wpisu
Dostępność Twojej WWW: twarde daneZgłosiłem się ostatnio z prośbą do Czytodziała.pl oraz El-monito.com o dane dotyczące dostępności serwisów internetowych oraz tendencji, w ramach występujących najczęściej błędów w ich obsłudze. (W książce bęzie rozdział o projektowaniu "błędów"). I bardzo mnie ucieszyły pozytywne odpowiedzi zarówno ze strony Dmitrija Żatuchina, jak i Marcina Kaszyńskiego (Dzięki panowie!). Z danych zebranych w ramach badania Czytodziała.pl, uwzględniających 150 dni funkcjonowania usługi do monitoringu usług webowych (http, ftp, poczta, serwery, itd.), wynika, że strony najbardziej wrażliwe są na błedy: 404 (Strona nie została znaleziona) oraz 500 (Wystąpił wewnętrzny błąd serwera). Warto o tym pamiętać, w procesie projektowania z uwzględnieniem metodologii defensive design. Dodatkowo, co wielce niepokojące, z badań (również tych z El-monito.com) wynika, że "generalnie z dostępnością serwisów jest źle, średni 5% downtime to ponad 35h miesięcznie; 10% serwisów jest niedostępna przez ponad dwa dni w miesiącu (sumarycznie)" - na co zwrócił uwagę Marcin. A wniosków z badań jest dużo więcej...
Rysunek 1. Jak się okazuje, gazecie też zdarza się wyłączyć dostępność serwisów. Powyżej przypadek downtimu dla bloga UI Design.
Dokładne dane z badań znaleźć można:
środa, 20 lutego 2008, marekkasperski
TrackBack
|
Dodam jeszcze, że dane El Monito obarczone są nieco większym błędem ze względu na:
1. częstość sprawdzania stron (w tym okresie mniej więcej co 15 minut z każdego ze źródeł),
2. zmienną liczbę badanych serwisów -- od kilkunastu w styczniu 2007 roku do dobrze ponad sześciuset pod koniec stycznia 2008.
Z drugiej strony, obecnie oznacza to już całkiem sporą próbkę polskiego internetu, od prostych stronek hobbistycznych do dużych serwisów komercyjnych.
A w temacie brania pod uwagę sytuacji błędnych podczas tworzenia oprogramowania: warto zwrócić uwagę na to, żeby przynajmniej nie przeszkadzać serwerowi. Część serwisów obsługuje błędy w sposób, który powoduje stratę informacji o tym co się dzieje: albo wyświetlają stronę z informacją o problemie i statusem 200, albo po prostu ignorują informacje o błędach dostarczane przez funkcje biblioteczne i wyświetlają normalną stronę z tekstami typu "Database connection failed" zamiast danych. Po kilku rozmowach na ten temat opisałem to nawet w El Monito:
el-monito.com/pomoc/kody-odpowiedzi-http/
Przy czym głównym problemem takiego serwisu nie jest to, że wysiada monitoring, ale to że strony ze śmieciami są buforowane i indeksowane przez wyszukiwarki.