![]() ![]() ![]() MOJE KSIĄŻKI - AUTOR
REDAKTOR MERYTORYCZNY
|
Blog > Komentarze do wpisu
Herezje: menu prawokolumnoweTrzeci tydzień już studiuję najnowsze tłumaczenie J. Nielsena, Optymalizacja funkcjonalności serwisów internetowych (współatorka: Hoa Loranger). Sporo rzeczy zostało w tej pracy zaktualizowanych w stosunku do wcześniejszych publikacji tego autora, ale generalnie bez rewelacji. Może też dlatego - przyznaję się - że do Nielsena już od jakiegoś czasu podchodzę bez większego entuzjazmu. Powody? Zbyt wiele autorytatyzmu, zbyt mało badań podstawowych; trudno jest też się zgodzić ze strategią Nielsena - by badać medium (i opisywać medium - Internet), a nie podmiot, który to jest uwikłany w relację z medium (człowieka i jego system poznawczy); i do tego badać statystyką. Tak się ergonomii nie tworzy! ALE: na stronie 61-wszej tej książki jest wykres (jak wróci do mnie skaner to zamieszczę ów schemat) zatytułowany: "Miejsca, gdzie użytkownicy kliknęli, aby przejść w inne miejsce tego samego serwisu..." Na wykresie zaprezentowane zostały dane dla wydzielonych obszarów strony:
Największy udział w klikalności, wg schematu, ma obszar treści - czyli zasadnicza część strony (nota bene takie same mam spostrzeżenia, a i koledzy po fachu zwracają uwagę na tę prawidłowość - czyli linki zagnieżdżone w tekście są częściej klikane niż w menu). Podobnie rozkładają się klikalności dla części: nagłówek strony (często zagospodarowany przez główne menu nawigacyjne), prawą kolumnę (często menu poboczne) oraz... lewą kolumnę (!). Najmniej w udziale klikalności przypadło rzecz jasna stopce. I tutaj kilka uwag na marginesie:
Przechodząc jednak do sedna: od dłuższego już czasu mam przeczucie (bo badań nie robiłem w tym zakresie), że z pewnych powodów prawostronny układ menu jest lepszy - użyteczniejszy, bardziej funkcjonalny, a na pewno "pod ręką" (rozwinę tę przenośnię, ale i rzecz nazwaną wprost niżej) - niż menu lewokolumnowe. Jest to herezja - wiem. Czytam sporo publikacji z zakresu usability i nawet samozwańczy "ekspert" od testu heurystycznego po zobaczeniu strony z zaprojektowanym układem prawokolumnowym stwierdziłby, że to błąd. A mi się wydaje, że rzekoma przewaga układu lewokolumnowego to zabobon. Do rzeczy! Argument którym posługują się zwolennicy lewokolumnowego menu związany jest z jednym obrazkiem. Ten obrazek to zapis rezultatu badań z wykorzystaniem urządzeń do eyetrackingu, oglądania przez użytkowników wyników wyszukiwania w google (poniżej).
Rysunek 1. Mapa cieplna z badań eyetrackingowych strony google.
Wniosek z niego miałby być mniej więcej taki:
Ogólniej rzecz biorąc: tak ludzie czytają w Internecie! (Podejście czysto behawiorystyczne: odpowiednia ilość bodźców wyuczy odpowiednie zachowanie usera). Pytanie jednak czy faktycznie (obrazek poniżej)? I czy logika tutaj zastosowana nie jest samosprawdzającą się przepowiednią?
Rysunek 2. Jedna z map eyetrackingowych ze strony Eyetrack III.
Powyższy obrazek jednoznacznie pokazuje zgudbność tego rodzaju argumentacji. Czytanie stron internetowych zależne jest od układu treści! Googlowy background knowledge dla strony o układzie innym niż google, nie powoduje żadnej dodatkowej komplikacji - jeśli tylko układ strony jest przejrzysty. Poza tym łatwo wyjaśnić czemu tak a nie inaczej strona z wynikami wyszukiwania w google jest percypowana. Układ jest ewidetnie dwukolumnowy: wyniki naturalne z lewej, linki sponsorowane z prawej (między nimi wyraźny niezagospodarowany pas, oddzielający jedne wyniki od drugich). Czyta się więc stronę w układzie kolumnowym - jak gazetę. Zupełnie inaczej, niż strony z menu bocznymi, gdzie nawigacja tworzy pewną hierarchię względem treści zasadniczej. Wracając jednak do schematu z książki Nielsena. Część wyników pokazująca, że osoby tak samo preferowały klikanie w linki zgrupowane w lewej części strony, co w te zgrupowane z prawej, z punktu widzenia wychwalania lewostronnego menu jest zastanawiające. Osobiście uważam nawet, że te dane są niedoszacowane. Powód? Aktualnie układ stron jest ewidetnie prolewostronny i spodziewam się, że strony na których było przeprowadzane badanie (chociaż badanie to za dużo powiedziane) z dużym prawdopodobieństwiem odzwierciedlały ten stan rzeczy - czyli sprzyjały klikom w lewej części, pomniejszając w związku z tym naturalnie ilość klików w części prawej - moim zdaniem dużo lepszej z perspektywy użytkownika (za czym świadczą również te statystyki Nielsena). Dwie przesłanki (argumenty?) za tezą, że układ menu prawostronnego jest bardziej przyjazny i naturalny dla wyboru użytkownika:
Tak naprawdę wpływ stronności w ramach Human-Computer Interaction (HCI) nigdy nie był badany (przynajmniej ja nie znam takich badań), a może mieć znaczenie dla kształtowania realacji człowiek-komputer. Chodzi mi natomiast o dokonywanie wyboru poprzez wskazanie (nawigowanie kursorem myszy jest dokładnie przedłużeniem wyciągnięcia ręki). Osoby prawostronne - a takich jest duża większość - naturalnie preferują rzeczy zorientowane po prawej stronie w przestrzeni (kilka razy nawet z kolegami programistami wymieniłem się tą uwagą w męskiej toalecie, gdzie dochodzi do wyboru pisauru - wszyscy rzucają się na ten z prawej, jeśli tylko jest wolny :) ). Związane jest to z tym, że prawej ręce dużo łatwiej jest sięgnąć po to, co jest... pod ręką. Czyli z prawej strony. Preferencja ta jednak ma dużo dalej idące konsekwencje... W swoim czasie (bodajże w latach 70., 80. ubiegłego stulecia) w USA, w ramach badań z marketingu oraz socjotechniki, przeprowadzono interesujący i w zasadzie klasyczny (bo cytowany często w literaturze) już eksperyment z wyborem i stronnością. Chodziło w nim o wybranie pary pończoch - jednej z dwu, dodam - identycznych! - par pończoch (opis chyba tego badania można znaleźć m.in. w książce Roberta Cialdiniego nt. wywierania wpływu na ludzi; przynajmniej tak pamiętam). Wyniki tego eksperymentu były całkiem intersujące: (z tego co pamiętam) 85% do 15% dla pary pończoch leżących... tak, tak, po prawej stronie osoby wybierającej. Interesujące również w tym badaniu było to, że po wyborze, osoby wybierające były proszone o przedstawienie argumentów na rzecz wybranej pary. I - racjonalizując całą sprawę - twierdziły, a to że ta para ma ładniejszy odcień, a to że wydaje się być wykonana z lepszego materiału (bardziej elastycznego, trwalszego, etc.). Ten argument określiłbym mianem argumentu decyzyjnego. Ostatecznie: menu w układzie prawostronnym wydaje się mieć przewagę nad układem lewostronnym. Pierwsza przewaga związana jest z funkcjonowaniem układu motorycznego ręki i naturalnego poruszania się kursora myszy w obrębie prawej górnej części monitora. Druga związana jest z faktem, że większość użytkowników jest praworęczna i w związku z tym ma naturalną preferencję dla wyboru elementów przedstawianych w prawej części swojego pola widzenia - w tym monitora. (Przy czym bardzo możliwe, że pierwsze zwiążane jest z drugim, a spina je w całośc właśnie zagadnienie wpływu stronności; u osób leworęcznych wyniki mogłyby być inne). *** Na marginesie dodam dwie rzeczy, które są wynikiem wiedzy mojego kolegi po fachu, wieloletniego architekta Onet.pl (głównego architekta!), osoby która pracowała także nad Merlin.pl, a która piastuje stanowisko dyrektora działu architektury w Grono.net - Andrzeja Sienkiewicza.
Jeśli dana strona internetowa będzie wyświetlana na monitorach o niższej rozdzielczości, to część zasadnicza strony - content - jest prezentowana w jednej całości; część nawigacyjna (z prawej strony) jest zaś ukryta i dostać się do niej można używając paska poziomego przewijania. Ale to i tak mniejszy ból, niż korzystanie z tego paska zawsze, gdy przeładujemy stronę - bo w układzie lewokolumnowym widzimy menu i uciętą część wypełnioną contentem. I to by było na tyle. Czas nakarmić kota i sprawdzić aukcje na ebayu. :)
wtorek, 10 lipca 2007, marekkasperski
TrackBack
Komentarze
2007/10/01 22:01:58
Tak, zauważyłem to niedawno. Stąd update z 25 września do notki pt. "Menu prawokolumnowe: argument mózgowy" (ui.blox.pl/2007/09/Menu-prawokolumnowe-cd.html).
Gość: lolek, 208.67.167.22*
2008/07/23 20:10:30
No i mam bardzo mieszane uczucia wzgledem tej strony Merlina. Co do prawostronnego menu - jestem jak najbardziej za, moje doswiadczenie mowi mi dokladnie to samo, z tym, ze wedlug mnie wygoda prawostronnego menu wynika mneij z preferencji ponczoch ;) a bardziej z faktu, ze po prawej stronie jest scrollbar, wiec chcac nie chcac kursor tam juz JEST i jezdzi. Co, oczywiscie, Panskich argumentow nei wyklucza, tylko je uzupelnia.
Ale akurat to menu, ktore podaje Pan za przyklad, to wtopa, chociaz dosc latwa do naprawienia. Nazwy sa, mianowicie, beznadziejne - kiedy czesc menu jest uciachana, uzytkownik widzi tylko cos takeigo: merlink merlinm merli merlinmul merlinz ... ... Czy ta strona sprzedaje merliny, czy produkty? Akurat w tym wypadku skadinad niezle potencjalnie rozwiazanie zostalo zepsute przez zle nazwy linkow i zamiast wspomagac dzialania marketongowe, raczej je utrudnia. pozdro |
www.interaktywnie.com/blog/77